wstecz

Beata Stępień (Arkadia)

O tym, że sala bankietowa może urosnąć do miejsca zjawiskowego – od kuchni po ogród – o przyjęciach jako wyjątkowych historiach pisanych wyczuciem i doświadczeniem, o rodzinnym, wspierającym się zespole i apetycie na więcej, opowiada Beata Stępień, właścicielka domu przyjęć Arkadia w Żorach.

„Z zamiłowania do ludzi” – dlaczego akurat takie hasło przewodzi Arkadii?

Arkadia Żory od samego początku była tworzona przez ludzi dla ludzi. Prowadząc salę bankietową, mamy ogromny przywilej uczestniczyć w najbardziej wyjątkowych momentach, takich jak wesela, jubileusze, chrzty czy spotkania wielopokoleniowe. To chwile pełne wzruszeń, radości i autentycznych emocji. My nie organizujemy imprez – my pomagamy je celebrować. Z uważnością, szacunkiem i prawdziwym zaangażowaniem. Nasz claim oznacza dla nas słuchanie i rozumienie potrzeb gości, indywidualne podejście, troskę o detale, które w określonym przypadku mają szczególne znaczenie, oraz atmosferę gościnności, w której każdy czuje się mile widziany.

Arkadia to miejsce kojarzone przede wszystkim z dużymi wydarzeniami i weselami. Jak zaczęła się historia tego obiektu i skąd pomysł na jego stworzenie?

Historia Arkadii nie zaczęła się od dużych sal i spektakularnych realizacji. Jej korzenie sięgają XX wieku, kiedy całe nasze zaangażowanie i energia skupiały się wokół restauracji Pod Arkadami. To tam uczyliśmy się rzemiosła, jakim jest dla nas gościnność, organizując kameralne przyjęcia rodzinne, niewielkie uroczystości i lokalne spotkania. Już wtedy wiedzieliśmy, że najważniejsze są emocje gości i atmosfera, jaką tworzymy wokół stołu. Z czasem pojawiły się również większe wydarzenia, realizowane poza murami restauracji – w obiektach wynajmowanych, takich jak sale sportowe czy przestrzenie przeznaczone pierwotnie do wydarzeń artystycznych. Choć dawały one możliwości organizacyjne, jednego im brakowało: spójnej wizji i scenerii zaprojektowanej specjalnie z myślą o świętowaniu ważnych momentów w życiu ludzi. Właśnie wtedy pojawiła się refleksja: jeśli naprawdę chcemy zadbać o całokształt wydarzenia – od kuchni, przez obsługę, po przestrzeń i emocje – potrzebujemy miejsca, które będzie w pełni temu podporządkowane. Kilka lat temu podjęliśmy więc decyzję o stworzeniu Arkadii, obiektu od podstaw skoncentrowanego na tworzeniu wyjątkowych wydarzeń, a w ich efekcie także wspomnień, do których chce się wracać. Arkadia powstała jako naturalna konsekwencja lat doświadczeń, rozmów z gośćmi i obserwacji ich potrzeb. To miejsce, które łączy nasze gastronomiczne fundamenty z przestrzenią zaprojektowaną po to, by nic nie było przypadkowe.

Czy oczekiwania par młodych zmieniły się na przestrzeni ostatnich lat? Widać wyraźne trendy w organizacji wesel?

Zmiana jest dość wyraźna – dzisiejsze pary młode są zdecydowanie bardziej świadome i konkretne w swoich oczekiwaniach. Coraz rzadziej zaczynamy rozmowę od ogólnych założeń typu „klasyczne wesele”. Przyszli nowożeńcy przychodzą do nas przygotowani, z inspiracjami z podróży, mediów społecznościowych, doświadczeń zdobytych na weselach znajomych... To sprawia, że każde wydarzenie jest dziś jeszcze bardziej szyte na miarę niż kiedyś. Pary wiedzą, jaki klimat chcą stworzyć, na czym zależy im w największym stopniu – kulinariach, oprawie wizualnej, kameralnej atmosferze, doświadczeniach gości. Naszą rolą jest pomóc te pomysły poukładać i nadać im spójną formę. Jeśli chodzi o trendy, zamiast jednego dominującego kierunku widzimy raczej różnorodność i indywidualizację. Jedni stawiają na naturalność i luz, inni na elegancję i wyrafinowanie. Wspólnym mianownikiem jest autentyczność – pary chcą, żeby ich wesele było unikatowe, jedyne w swoim rodzaju, a nie odtwarzało gotowy scenariusz. Dla nas to ogromna wartość – każde wydarzenie jest inne, ciekawe i inspirujące. Uczymy się razem z parami, czerpiemy z ich pomysłów i doświadczeń, a Arkadia staje się przestrzenią, która urzeczywistnia wizje.

Jedzenie to centralny element każdego przyjęcia. Jak wygląda proces tworzenia menu w Arkadii?

Kuchnia od zawsze była jednym z filarów Arkadii, dlatego do tworzenia menu podchodzimy z dużą uważnością i szacunkiem dla gustów naszych gości. Na przestrzeni lat wypracowaliśmy kilka autorskich, sprawdzonych zestawów, które mogą stanowić solidną bazę na każde przyjęcie. To kompozycje uniwersalne, oparte na klasycznych smakach i jakościowych produktach, sprawdzające się w trakcie różnych wydarzeń. Każde menu traktujemy jednak jako punkt wyjścia, a nie zamkniętą propozycję. Podczas rozmów z parami młodymi i organizatorami przyjęć poznajemy preferencje gości, ich nawyki żywieniowe, oczekiwania smakowe czy ewentualne diety. Na tej podstawie modyfikujemy poszczególne elementy – tak, by możliwie najlepiej dopasować ofertę i trafić w gusta wszystkich zaproszonych. Są też przyjęcia, podczas których jedzenie gra rolę absolutnie pierwszoplanową. Wtedy menu powstaje od podstaw. Wspólnie z gośćmi budujemy je krok po kroku, łącząc smaki, formy i sposób podania w spójną całość. Chodzi nie o same dania, ale o historię, jaką ma opowiadać całe przyjęcie – od pierwszego posiłku aż po finał. Taki proces pozwala stworzyć menu, które idealnie odzwierciedla charakter wydarzenia i indywidualną wizję gospodarzy.

Zauważasz, że goście coraz częściej oczekują czegoś więcej niż tradycyjnego menu – na przykład live cookingu, stołów tematycznych czy nowoczesnych form serwisu?

Widać rosnącą grupę odbiorców mających nowocześniejsze podejście do przyjęcia, chcących, żeby jedzenie nie tylko było smaczne, ale również miało swój konkretny zamysł, formę i obraz. Coraz częściej pojawiają się pomysły na elementy, które budują doświadczenie: stacje tematyczne, dopracowane bufety czy efektowne podania. To sposób, by nadać przyjęciu charakter i sprawić, że goście będą je wspominać nie jako po prostu dobre, ale jako takie z własnym stylem. Jednocześnie wcale nie znika tradycja. Wciąż widzimy ogromne zainteresowanie kuchnią, która jest bliska sercu i kojarzy się z domem: Polską i Śląskiem. Goście nadal doceniają klasykę, konkretne smaki i dania, które budzą emocje, bo niosą ze sobą wspomnienia. Dlatego w Arkadii często łączymy te dwa światy: nowoczesną formę podania i dodatkowe stacje z solidnym, tradycyjnym trzonem menu. Są przyjęcia, na których to nowoczesne elementy grają pierwsze skrzypce, a są takie, dla których fundamentem jest kuchnia tradycyjna i to ona robi największe wrażenie. Zawsze staramy się dobierać rozwiązania spójne z charakterem wydarzenia i tym, kim są gospodarze.

Dostrzegasz zmiany w jedzeniowych preferencjach gości – większe zainteresowanie kuchnią lżejszą, opcjami roślinnymi itp.?

Tak, te zmiany są zdecydowanie zauważalne. Goście są coraz bardziej świadomi – zarówno w aspekcie jakości jedzenia, jak i indywidualnych potrzeb dietetycznych. Częściej pojawiają się oczekiwania związane z opcjami roślinnymi, daniami bez laktozy czy glutenu. Nie traktujemy tego jako trendu, ale jako naturalną ewolucję i szansę, by jeszcze lepiej zadbać o komfort zaproszonych. Dlatego już na wstępnym etapie planowania zachęcamy organizatorów, by zorientowali się, czy wśród gości są osoby z ograniczeniami dietetycznymi lub szczególnymi preferencjami. Dzięki temu możemy odpowiednio zaplanować menu i uniknąć sytuacji, w których ktoś poczuje się pominięty. Naszym celem jest, by każdy gość czuł się wyjątkowo. Nawet jeśli z powodów zdrowotnych czy światopoglądowych dana osoba nie może skorzystać z całego repertuaru dań, zależy nam, by miała świadomość, że w menu znajdują się pozycje przygotowane specjalnie z myślą o niej. Takie szycie na miarę dotyczy nie tylko dań głównych, ale również zup, deserów czy propozycji bufetowych. Bo dobre przyjęcie to takie, z którego każdy wychodzi z poczuciem zaopiekowania. A kuchnia, obok emocji i atmosfery, jest jednym z najważniejszych elementów, które to poczucie budują.

Jak wygląda współpraca z klientem przy organizacji przyjęcia – na ile doradzacie, a na ile dajecie swobodę?

To zawsze kwestia bardzo indywidualna, bo każdy klient przychodzi do nas z innymi potrzebami i innym poziomem sprecyzowania swojej wizji. Są osoby, które od początku mają bardzo wyraźny obraz tego, jak ich przyjęcie powinno wyglądać – pomysł na styl, układ wydarzenia, klimat i konkretne rozwiązania. W takich przypadkach nasza rola polega przede wszystkim na rzetelnej realizacji wizji i wyjściu naprzeciw jasno określonym oczekiwaniom, z dbałością o detale i spójność całości. Bardzo często zdarzają się jednak sytuacje, w których klienci przychodzą z inspiracjami, pomysłami, luźnymi koncepcjami i… potrzebą wsparcia w ich uporządkowaniu. Wtedy stajemy się partnerem w procesie twórczym. Pomagamy połączyć różne elementy w jedną harmonijną całość, opierając się zarówno na rozmowach pozwalających nam poznać charakter gości, jak i na naszym wieloletnim doświadczeniu w organizacji przyjęć. Naszym celem nie jest narzucanie gotowych rozwiązań – raczej podpowiadamy, doradzamy i wskazujemy możliwości, które sprawdziły się wcześniej lub najlepiej pasują do danej historii i profilu wydarzenia. Klient zawsze ma głos decydujący, a my dbamy o to, by efekt końcowy był spójny, przemyślany i przede wszystkim autentyczny.

Za sukcesem takich miejsc jak wasze zawsze stoi zespół. Jak dobierasz ludzi, którzy są gotowi pracować przy dużych wydarzeniach i na wielkich emocjach?

Zespół to absolutny fundament Arkadii. W naszym przypadku nie jest to struktura zbudowana od zera – duża część teamu pracuje z nami od wielu lat, jeszcze, gdy przyjęcia organizowane były pod szyldem restauracji Pod Arkadami. To ludzie, którzy dorastali razem z firmą, rozumieją jej filozofię i doskonale wiedzą, czym jest praca przy wydarzeniach pełnych emocji. Dodatkowo Arkadia jest firmą rodzinną i to ma ogromne znaczenie w codziennym funkcjonowaniu. W różnym zakresie i na różnych etapach w organizację przyjęć zaangażowani są bliżsi i dalsi członkowie mojej rodziny. To tworzy naturalną ciągłość, zaufanie i poczucie odpowiedzialności – bo każdy z nas traktuje to miejsce jak swoje. Przy doborze nowych pracowników nie kierujemy się wyłącznie doświadczeniem wpisanym w CV. Dużo ważniejsze są podejście do ludzi, empatia, spokój i umiejętność pracy w zespole. Kiedy emocje sięgają najwyższych rejestrów, liczą się wyczucie i wzajemne wsparcie. Chcemy, żeby każdy potrafił nie tylko dobrze wykonać swoją pracę, ale też reagować na sytuacje, które wymagają elastyczności i zaangażowania. Zależy nam na tym, by w zespole panowała rodzinna atmosfera – taka, w której można na siebie liczyć, wspólnie działać i wspólnie cieszyć się z dobrze zrealizowanych projektów. To przekłada się bezpośrednio na samopoczucie gości. Kiedy ludzie pracują ze sobą od lat, ufają sobie i czują się częścią jednej historii, dobra energia jest wyczuwalna w otoczeniu.

A gdybyś miała opisać Arkadię trzema słowami, żeby oddać jej charakter…

Ludzie. Jedzenie. Pasja.

Czy przy tak dużej skali działań jest jeszcze przestrzeń na rozwój i nowe pomysły? W jakim kierunku chcesz rozwijać Arkadię?

Wierzymy w to, że skala działalności nigdy nie powinna oznaczać zatrzymania się w rozwoju. Wręcz przeciwnie – im większe doświadczenie i liczba zrealizowanych przyjęć, tym więcej inspiracji i wniosków, które pomagają nam iść dalej. Każde wydarzenie czegoś nas uczy: nowych potrzeb gości, nowych rozwiązań organizacyjnych, ale też nowych pomysłów na smak, przestrzeń czy atmosferę. Rozwój Arkadii widzimy przede wszystkim w ciągłym doskonaleniu detali. Chcemy regularnie wprowadzać nowe pozycje do menu, odświeżać propozycje już istniejące, reagować na zmieniające się gusty i oczekiwania, a jednocześnie dbać o jakość, która od lat jest naszym znakiem rozpoznawczym. Równolegle rozwijamy elementy wizualne – dekoracje, ustawienia sali i udogodnienia, które pozwalają jeszcze lepiej dopasować przestrzeń do potrzeb konkretnych przyjęć. Sama sala Arkadia jest stosunkowo nowym obiektem, podobnie jak otaczający ją ogród, o który bardzo starannie dbamy. Z roku na rok widzimy, jak ta przestrzeń nabiera barw, dojrzałości i wyjątkowego klimatu. Ogród jest jednym z kilku obszarów rozwoju – obserwujemy coraz większe zainteresowanie przyjęciami plenerowymi, ceremoniami w ogrodzie, wydarzeniami, które w naturalny sposób łączą wnętrze z otwartą przestrzenią. Właśnie z myślą o takich okazjach rozwijamy ogród Arkadii – pragniemy, by był nie tylko tłem, ale również pełnoprawną częścią doświadczenia, elastyczną i gotową na różne scenariusze. To kierunek, w którym chcemy iść dalej: tworzyć miejsce inspirujące, dające możliwości, pozwalające każdemu opowiedzieć swoją historię na swój sposób.

Niech wasza historia nabiera kolejnych pięknych wątków. Dziękujemy za rozmowę.