wstecz

Małgorzata Boruta (Coffee and Wine)

O autentycznym, krakowskim klimacie, który tworzą ludzie, o rosnącej świadomości Polaków do win, o zamiłowaniu do sezonowych składników i mieszaniu lokalnych tradycji z lekkością kuchni śródziemnomorskiej, opowiada Małgorzata Boruta, właścicielka restauracji Coffee and Wine w Krakowie.

Kawa i wino – dwa wyznaczniki smakowitego konceptu, który stworzyłaś w sercu Krakowa. Na czym dokładnie polega jego formuła? To jednocześnie kawiarnia, winiarnia i śniadaniownio-lunchownia?

Obecnie działalność prowadzona jest w oparciu o nowoczesną koncepcję bistro, oferującego kompleksową ofertę śniadaniową oraz lunchową i popołudniową, odpowiadającą na potrzeby klientów poszukujących wysokiej jakości posiłków przez cały dzień. Uzupełnieniem oferty jest szeroki wybór cukierniczych wyrobów i deserów, obejmujący zarówno klasyczne, jak i autorskie słodkie propozycje.

Działacie od ponad dwunastu lat. Jak dziś rozkładają się siły przyciągania – wygrywa kawa czy wino? W twoim przypadku jest dokładnie fifty-fifty?

13. urodziny obchodzimy 5 sierpnia. Kawa wygrywa o poranku, a wino po południu, natomiast dbamy o, to żeby i kawa, i wino cieszyły naszych gości doskonałym smakiem.

Za słodką stronę Coffee and Wine odpowiada Consonni. Dlaczego zdecydowałaś się na współpracę właśnie z tym producentem?

Consonni – jak mi wiadomo – jest jedyną w Polsce cukiernią, która posiada rekomendację Slow Food Polska. To oznacza doskonałą jakość i świeżość produktów: świetne lody czekoladowe ze śliwką w koniaku, idealnie skomponowane torty na każdą okazję, sezonowe jagodzianki oraz prawdziwe i pełne smaku croissanty oraz ciasta drożdżowe (panettone’y) na oryginalnych, dojrzewających, włoskich drożdżach.

Jak selekcjonujecie wina? Macie swoich własnych sommelierów? Zdradzisz nam przy okazji, czym jest Probiernia?

Nasza karta win zmienia się wraz z sezonami. Latem i zimą dostosowujemy ją do aktualnego menu, pogody oraz preferencji naszych gości. Zależy nam na tym, aby każdy znalazł coś dla siebie, zarówno pod względem smaku, jak i ceny. Dlatego obok klasycznych, sprawdzonych etykiet pojawiają się również nowości i wina odpowiadające aktualnym trendom.

Przy wyborze opieramy się na starannie wyselekcjonowanej ofercie Domu Wina, a w tej kwestii zdaję się w zupełności na Artura, który prowadzi tę firmę od 30 lat. A Kamila, będąca głosem młodego pokolenia, skrzętnie weryfikuje ofertę win, dostosowując ją do preferencji naszej klienteli. Regularnie uczestniczymy także w szkoleniach, degustacjach i prezentacjach prowadzonych przez specjalistów oraz samych winiarzy, którzy stoją za produktami trafiającymi później do naszego menu. Dzięki temu nie tylko poznajemy historię i charakter każdego wina, ale mamy też pewność, że polecamy naszym gościom produkty najwyższej jakości.

Probiernia to miejsce, w którym można odkrywać świat wina i mocniejszych alkoholi w swobodnej atmosferze. Sama nazwa nawiązuje do miejsca, w którym coś się próbuje i poznaje. Dla nas Probiernia to przestrzeń do degustacji, odkrywania nowych smaków i dzielenia się wiedzą, a także miejsce, gdzie każdy, niezależnie od doświadczenia, może dowiedzieć się czegoś nowego ze świata enologii, a niejednokrotnie przekonać się, że dobre wino nie musi być ani skomplikowane, ani niedostępne, ani tym bardziej drogie.

Degustacje win cieszą się dużą popularnością? Myślisz, że Polacy dojrzeli do delektowania się winem, że polskie podniebienia ewoluowały?

Bez wątpienia. Degustacje cieszą się ogromnym zainteresowaniem i to chyba najlepiej pokazuje, jak zmienia się kultura picia wina w Polsce. Pierwszą degustację zorganizowaliśmy w 2023 roku i od tamtej pory wielu gości uczestniczy w nich regularnie. Dziś zainteresowanie jest na tyle duże, że niemal każdą edycję organizujemy w dwóch terminach, żeby każdy chętny miał szansę wziąć w nich udział. Co ważne, nasi goście nie przychodzą już tylko po to, żeby spróbować kilku win. Coraz częściej chcą zrozumieć, skąd dane wino pochodzi, jak powstaje, z czym najlepiej je łączyć i co wpływa na jego charakter. Zdarza się, że po degustacjach odwiedzają winnice, które poznali podczas naszych spotkań albo świadomie wracają po konkretne etykiety. To pokazuje, że degustacja staje się początkiem większej przygody z winem.

Myślę, że polskie podniebienia bardzo ewoluowały. Polacy piją dziś więcej wina niż jeszcze kilkanaście lat temu, ale przede wszystkim wybierają je coraz bardziej świadomie. Widać też rosnące zainteresowanie winami premium, winami musującymi czy mocnymi alkoholami z wyższej półki. Coraz częściej liczy się nie ilość, ale jakość i historia stojąca za produktem. Każdorazowo dbamy o rzetelny dobór smaków dań do win, które chcemy zaprezentować. I to właśnie stanowi dla nas największą satysfakcję – gdy widzimy, że ktoś po takim spotkaniu odkrywa świat wina, dopytuje o szczegóły oraz z wielką ciekawością czeka na kolejne zestawienia smaków win i potraw.

Polskie inspiracje plus lekkość kuchni śródziemnomorskiej – sezonowo, świeżo, z sercem… Tak można by w skrócie opisać wasz profil wytrawny?

Zdecydowanie tak. Lubimy czerpać z polskiej kuchni i lokalnych produktów, ale jednocześnie inspiruje nas lekkość oraz prostota kuchni śródziemnomorskiej. To właśnie połączenie tych dwóch światów najlepiej oddaje charakter naszego menu. Stawiamy na sezonowość, dlatego nasza karta regularnie się zmienia. Oprócz stałego repertuaru co miesiąc przygotowujemy autorskie menu tymczasowe, w którym pojawiają się dania oparte na składnikach będących w sezonowym optimum świeżości. Dzięki temu nasi goście mogą przez cały rok odkrywać nowe smaki, a my możemy w pełni wykorzystywać to, co natura ma do zaoferowania w danym miesiącu. To także powód, dla którego warto do nas wracać – każda wizyta może przynieść nowe kulinarne odkrycie. Najważniejsze jest jednak to, żeby jedzenie sprawiało przyjemność. Nie podążamy ślepo za trendami, tylko gotujemy w sposób uczciwy, z dobrych produktów, z dbałością o detale i z myślą o klientach. Chcemy, żeby nasze dania były jednocześnie efektowne i komfortowe w odbiorze. Jeśli po wyjściu z restauracji ktoś ma ochotę do nas wrócić, to znaczy, że osiągnęliśmy swój cel.

Często zaczynasz dzień od śniadania w Coffee and Wine? Polecisz nam jakiś sezonowy talerz?

Każdego miesiąca przygotowujemy nowe propozycje śniadaniowe, tworzone w oparciu o świeże, sezonowe produkty. Dzięki temu nasze menu pozostaje różnorodne, inspirujące i dostosowane do rytmu natury. W stałej ofercie znajdują się również autorskie klasyki, które zyskały uznanie naszych gości – między innymi perfekcyjnie przygotowana szakszuka. Obecnie z niecierpliwością wyczekujemy sezonu na kurki, które przez cały sierpień będą głównym bohaterem wielu naszych śniadaniowych i lunchowych kompozycji, podkreślając wyjątkowy smak polskiego lata.

Wprowadziliście niedawno fingerfoodowe boxy cateringowe – co się w nich kryje? To znak czasów? Wracamy do domówek?

Myślę, że trochę tak. Coraz częściej szukamy okazji do spotkań w bardziej swobodnej atmosferze, w domu, ogrodzie czy na tarasie. Nie zawsze chcemy spędzać wiele godzin w kuchni, ale nadal zależy nam na dobrym jedzeniu i estetyce podania. Nasze fingerfoodowe boxy powstały właśnie z myślą o takich okazjach. Znajdują się w nich różnorodne przekąski przygotowane z wysokiej jakości składników, od klasycznych smaków po bardziej kreatywne kompozycje. Chcieliśmy stworzyć ofertę, która sprawdzi się zarówno podczas rodzinnych uroczystości, spotkań z przyjaciółmi, jak i wydarzeń firmowych, a przede wszystkim ulży w przygotowaniach do imprezy.

To odpowiedź na zmieniające się potrzeby naszych gości. Dziś coraz bardziej cenimy wygodę, ale nie chcemy rezygnować z jakości. Dzięki boxom klienci mogą zabrać kawałek naszej kuchni tam, gdzie akurat toczy się życie.

Kto stoi za kartą Coffee and Wine? Lubisz mieć na nią wpływ, jesteś pierwszym krytykiem?

Karta to praca zespołowa, jednak głównie wyborem dań kieruje Kamila, która jest z nami od początku istnienia lokalu, pełniąc rolę menadżera i mając wpływ na większość decyzji dotyczących kształtu tego biznesu, w tym oczywiście na współpracę z szefem kuchni.

Wizerunek każdego biznesu budują ludzie, w gastronomii ta prawda wybrzmiewa w sposób szczególny. Co sprawia, że twojemu teamowi zawsze chce się uśmiechać?

Myślę, że przede wszystkim atmosfera. Gastronomia bywa wymagająca, dlatego tak ważne jest, żeby tworzyć miejsce, do którego po prostu chce się przychodzić. Stawiamy na wzajemny szacunek, dobrą komunikację i poczucie, że każdy jest ważną częścią zespołu. Dużo rozmawiamy, wspólnie się rozwijamy i dbamy o to, żeby praca dawała satysfakcję, a nie była tylko wykonywaniem kolejnych obowiązków. Cieszy nas również to, że mamy wielu stałych gości – z częścią z nich znamy się od lat. Kiedy widzimy, że wracają, polecają nas innym i doceniają to, co robimy, to jest to najlepsza motywacja do codziennej pracy. Uśmiechu nie da się nauczyć. Pojawia się naturalnie tam, gdzie ludzie dobrze się czują i wiedzą, że wspólnie tworzą coś wartościowego.

Znajdujemy was w pięknej kamienicy vis-à-vis Teatru im. Juliusza Słowackiego, wnętrze jest niesamowicie klimatyczne. Słyszysz od gości, że cenią was również za tę niepowtarzalną atmosferę? Jak ją zbudowałaś?

Atmosferę tworzą ludzie, nie ja sama. To zespół, który wita naszych gości, to nasze najbliższe krakowskie otoczenie. Mój mąż, jak również Kamila to rodowici Krakusi, więc miejsca jest pełne krakowskiego stylu i klimatu: mebli, klasyków, zdjęć itp.

Myślisz, że sukces w gastro zależy dziś także od regularnego pokazywania się w social mediach? Zdjęcia waszych śniadaniowych i lunchowych platingów aż kuszą… Wielu gości przyprowadziły pod wasze drzwi?

Dziś media społecznościowe są ważnym elementem prowadzenia restauracji, ale myślę, że są przede wszystkim zaproszeniem. To często pierwsze miejsce, w którym goście widzą naszą kuchnię, klimat i sposób, w jaki podchodzimy do gastronomii. Estetyczne zdjęcia potrafią zachęcić do pierwszej wizyty, ale potem to już smak, jakość i obsługa decydują o tym, czy ktoś do nas wróci.

Staramy się, żeby nasze profile odzwierciedlały to, kim naprawdę jesteśmy. Nie tworzymy potraw wyłącznie po to, żeby dobrze wyglądały na zdjęciach. Chcemy, żeby to, co goście widzą w mediach społecznościowych, dokładnie odpowiadało temu, co cieszy ich na talerzu smakiem. Myślę, że właśnie ta autentyczność sprawia, że wiele osób zostaje z nami na dłużej.

Okazuje się, że Coffee and Wine to dużo więcej niż kawa i wino. Apetyt wciąż ci dopisuje? Jak daleko sięgasz w marzeniach?

Sięgamy tam, gdzie wzrok nie sięga. :) Kluczem i celem jest istnieć dla klientów z Krakowa, a także dla turystów, żeby mogli smacznie zjeść, cieszyć się spotkaniami w naszych wnętrzach, poczuć lokalny klimat, smak, krakowską gościnność i z uśmiechem wspominać chwile spędzone u nas.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia na przyszłość!